Alfacharlie.pl

Najlepsi z Najlepszych !

Menu Główne
Strona Główna
Szkolenia
Galeria
Ciekawe Adresy
Kontakt
Logowanie
Felietony
Od Redaktora ...
Żarciki
O broni ...
Strzelectwo ...
Imprezy
Prawo
Koledzy ...

    Rusznikarz :

  •  Darek S.
        tel. (91) 460-13-18


  •  Tadeusz M.
        tel. (91) 433-69-77

 

    Kluby :

 


    Ośrodki szkoleniowe :

 

  •  cichy

 

    Sklepy :

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   Webmaster :

  •     Piotr W.   e-mail
Cracow Open - Polish Open 2010 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
piątek, 20 sierpnia 2010 08:00

Cracow Open 2010 Międzynarodowe zawody IPSC

Galeria Alfacharlie.pl Tegoroczną edycję  Cracow Open, największych w naszym Regionie międzynarodowych zawodów IPSC, rozegrano w dniach od 12 do 15 sierpnia na malowniczo położonej strzelnicy Twierdza w Zielonkach na obrzeżach Krakowa.  Podobnie jak kilka lat temu (2007), Cracow Open połączono z Polish Open, podobnie jak kiedyś z prostego powodu, zabrakło chętnych do przygotowania tak ważnych zawodów. Pomimo wielu utrudnień i niesprzyjających warunków pogodowych, organizatorzy czyli strzelcy z krakowskiego Związku Strzelectwa Dynamicznego pod kierownictwem niestrudzonego Tadeusza Nogi wykonali kawal solidnej pracy. Przygotowano 12 torów, w planie było ich. 15, ale obfite opady „zatopiły” trzy z nich, więc siłą rzeczy strzelaliśmy na 12-tu. Tory były zbudowane pomysłowo, dla każdego coś miłego, czyli dla sprinterów i dla snajperów, a  przy okazji zbudowano też tory typu „wash and go” czyli dwa w jednym. Strzelania było sporo, większość torów kwalifikowało się do długich i średnich, zaledwie trzy były torami krótkimi. W premechu, 12 i 13 sierpnia strzelaliśmy my, sędziowie i  funkcyjni  zawodów oraz zawodnicy, którzy z rożnych przyczyn nie mogli startować w zawodach głównych. Główny mecz rozegrano 14 i 15 sierpnia. W sumie w zawodach wystartowało 177 strzelców w tym 19 Pań,  reprezentujących Austrię, Bułgarię, Czechy, Danię, Francję, Litwę, Niemcy, Polskę, Rosję, Serbię, Słowację,  Szwajcarię, Szwecję, Ukrainę, Węgry, Wielką Brytanię i Włochy.

Galeria Alfacharlie.plNajwiększa grupa zawodników strzelała w klasie Fabrycznej 80 osób, w klasie Standard 69 osób, w klasie Open 20 i w Modyfikowanej 8 osób. Na 177 startujących zawody ukończyło 171 zawodników, czterech nie sklasifikowano,  a dwóch  strzelców zdyskwalifikowano. Najwięcej laurów zdobyli Czesi, zwyciężyli w trzech klasach:  w Modyfikowanej  Sery Jiri, w Open  Kamenicek Martin i w Standarcie Znamenicek Petr, w klasie Fabrycznej wygrał Momcilowic Ljubisa z Serbii. Najlepsze wyniki z pośród polskich strzelców osiągnęli odpowiednio, w klasie Open Sławomir Czuderna, w klasie Fabrycznej Stanislaw Kwiecień i w klasie Standard Wieslaw Sioda. Na zawody przyjechała czołówka zawodników IPSC, Czesi reprezentujący teamy fabryczne z Ceskiej Zbrojovki. Był obecny również, choć nie startował w zawodach,  aktualny (po raz drugi z rzędu) Mistrz Świata IPSC w klasie Fabrycznej  Adam Tyc. Miałem możliwość chwilę  porozmawiać i na pamiątkę tego miłego spotkania pozostała  mi  wspólna fotka, którą prezentuje w galerii. Najpopularniejszą bronią na zawodach były pistolety Ceskej Zbrojovki (CZUB). W klasie fabrycznej królowały CZ75 SP-01 Shadow obok Galeria Alfacharlie.plstandardowych CZ75 i niespożytych Glock'ów, a w klasie Standard, starsze CZ75 IPSC i nowsze CZ75 Tactical Sports, obok pistoletów STI, Infinity, H&K, Glock i SIG Sauer. W klasie Open obok czeskiej broni odpowiednio zmodyfikowanej można było spotkać pistolety Tangfolio, Sphinx, STI. Mój czeski kolega Ivo, z którym wspólnie sędziowaliśmy tor, strzelał w klasie Standard z pistoletu STI Trojan w kalibrze 9 mm Para, wyposażonego w jednorzędowe magazynki o pojemności 9-iu i 10-iu nabojów. Byłem pod wrażeniem, bo radził sobie calkiem dobrze, nawet na długich torach, gdzie wymian magazynków musiał wykonać zdecydowanie więcej niż inni strzelcy. Obecnie, zgodnie z obowiązującą edycją przepisów IPSC, w klasie Fabrycznej magazynki niezależnie od faktycznej pojemności można ładować tylko 15-toma nabojami. Drażni mnie to co nieco, bo ciągle trzeba liczyć "kulki" aby więcej nie załadować. Chyba odstawię Glock'a do szafy i wrócę do H&K USP, w nim przynajmniej magazynki pakować będę do pełna, bo więcej niż 15-ście i tak nie wejdzie. Wracając do samych zawodow, to były one bardzo dobrze przygotowane, sprawnie prowadzone i dobrzeGaleria Alfacharlie.pl zabezpieczone logistycznie. Panowała sympatyczna koleżeńska atmosfera, aura również dopisała. Przez cztery strzeleckie dni słoneczko mile przygrzewało, burze rozpętały się dopiero po zakończeniu zawodów. Miałem przyjemność sędziować  wspólnie z polskim  i czeskimi sędziami bardzo ciekawy  długi tor, który wymagał oddania minimum 32 strzałów. Tor był na tyle ciekawy, że czasem wprowadzał wiele zamieszania wśród zawodników, a że co niektórzy zapominali w ferworze walki o niektórych sprytnie ukrytych tarczach to i łapali punkty karne. Każdy tor miał coś miłego w sobie, więc  w opinii zdecydowanej większości zabawa była przednia. Krakowskie zawody cieszyły się i cieszą   bardzo dobrą opinią, zresztą zasłużenie. Takie zawody, to też okazja do poznania nowych przyjaciół, nawiązania interesujących kontaktów, zapoznania się z nowymi modelami broni i wyposażenia.  Nie można też zapomnieć o integracji strzelców, która w tym przypadku przebiegała wręcz wzorcowo. Wspólna praca na torach, wspólne strzelanie, a później biesiadowanie wyraźnie jej sprzyjało. Galeria Alfacharlie.plOrganizatorzy przygotowali bardzo sympatyczne party dla sędziów i osób funkcyjnych, było naprawdę bardzo miło, a jedzonko po długim pracowitym dniu na świeżym powietrzu smakowało jak nigdy. W niedzielę 15 sierpnia w południe zawody zakończyliśmy. Na zwycięzców czekały puchary medale i dyplomy, a dla wszystkich uczestników loteria. Liczni sponsorzy przygotowali ciekawe i przydatne upominki rzeczowe, w wśród nich trzy pistolety. Ci, którym szczęście dopisało mieli dodatkowe pole do zadowolenia. Niestety CZ 75 SP-01 Shadow  tym razem mnie ominął… może za rok, szczęście się przymili. Z Krakowa wyjeżdżałem zadowolony, poznałem  nowych przyjaciół, spotkałem się z tymi, których znam od lat,  pogwarzyłem co nieco, więc  będzie co wspominać.  Cieszyć się należy z tego, że mimo trudności organizacyjnych, rozbieżnych opinii, podziałów i waśni, które dotknęło środowisko polskich strzelców praktycznych, zawody IPSC z prawdziwego zdarzenia  odbywają się i wierzę, że będzie tak nadal. Ci wszyscy, którzy na tych zawodach byli, na pewno zachowają miłe wspomnienia, a Ci którzy mogli być, a z pewnych przyczyn nie byli, niech żałują, ich strata. Dziękuję kolegom z ZSD za miłą atmosferę i perfekcyjnie przygotowane zawody.

Zbyszek

Galeria Alfacharlie.pl

 

 

Poprawiony: środa, 10 października 2012 16:09