Alfacharlie.pl

Najlepsi z Najlepszych !

Menu Główne
Strona Główna
Szkolenia
Galeria
Ciekawe Adresy
Kontakt
Logowanie
Felietony
Od Redaktora ...
Żarciki
O broni ...
Strzelectwo ...
Imprezy
Prawo
Koledzy ...

    Rusznikarz :

  •  Darek S.
        tel. (91) 460-13-18


  •  Tadeusz M.
        tel. (91) 433-69-77

 

    Kluby :

 


    Ośrodki szkoleniowe :

 

  •  cichy

 

    Sklepy :

 

 

 

 

 

 

 

 

 

       Webmaster :

    •     Piotr W.   e-mail
Od Redaktora ...


Nie ma już takiej drużyny...pożegnanie Karola PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
sobota, 14 marca 2020 12:08


Odszedł Karol...przyjaciel i druch strzeleckiej pasji

Późnym popoludniem 13 marca 2020 roku po ciężkiej chorobie odzedł na zawsze Karol Pieszak Trener i Sędzia Klasy Państwowej w strzelecteie sportowym,, czynny zawodnik ale przede wszystkim mój Przyjaciel i aktywny druch naszych wspólnych strzeleckich pasji. Poznaliśmy się blisko 30 lat temu na strzelnicy kolejowego  klubu sportowego Pionier, poszukiewałem wówczas klubu, który by mnie przyjął w swoje szeregi i umożliwił uprawianie strzelectwa. Był to w Polsce okres ciekawy, tuż po tranformacji ustrojowej, okres wielkich zmian, również w dostępie do strzelectwa i broni palnej. To wówczas z inicjatywy Zarządu PZSS powołano formalnie Grupę Amatorska później znana bardziej pod nazwą Grupa Powszechna PZSS. Powolanie tej Grupy włączyło  zielone światło klubom które od tej chwili mogły przjmować w swoje szeregi również takich jak ja miłośnikow strzelectwa. Pamiętam tą chwilę gdy jako trzydziestolatek przekroczyłem drzwi pokoju szefa sekcji, byli tam obecni szef sekcji i instruktorzy między nimi Karol, po przywitaniu zadałem pytanie "czy mógłbym zostac czlonkiem Sekcji?", wówczas Karol z uśmieszkiem odpowiedział "gdyby Pan miał 10 lat moglibyśmy pogadać a tak co będzie Pan tu robił ? do juniorów to Pana nie dołączę..." Tak to się zaczęło, ale po rozmowie i pozytywnej opinii w tej kwestii obecnego też na spotkaniu Prezesa Okręgowego Szczecinskiego ZSS przyjeto mnie do Klubu. Te pierwsze słowa Karola znane są wielu naszym kolegom, często je przypominałem,. Nawet kilka dni temu podczas naszego ostatniego spotkania w tych trudnych chwilach kiedy gwiazda życia Karola juz bladla przypomniałem te słowa zaczelismy się śmiac ...  jak zawsze zresztą. Mielismy w kwietniu razem z naszym Przyjacielem Mariuszem pojechać do Bydgoszczy na zawody Pucharu Polski... niestety juz razem nie pojedziemy, pojadę z Mariuszem, pojedziemy dla Karola, bo Duchem na pewno będzie z nami. Z Karolem często wyjeżdzaliśmy na prestiżowe zawody MP i PP, razem tez sędziowalismy wiele zawodów z Mistrzostwami WP włącznie, prowadziliśmy kursy Instruktorów strzelectwa i Prowadzacych strzelanie. Karol posiadał dużą wiedzę i doświaczenie, był kiedyś zawodnikiem wyczynowym między innymi w WKS Flota, ale posiadał też dar  nie dany każdemu, pootrafił tą wiedzę wspaniale przekazać adeptom i doswiadczonym już strzelcom. Prowadził z powodzeniem młodzież strzelecką a takze strzelców niepełnosprawnych. Karol pełnił też wiele funkcji publicznych był Prezesem ZZSS, członkiem Zarządu Głownego PZSS, a ostatnio Przwodniczącym Kolegium Sędziow ZZSS i Przwodniczącym komisji egzminacyjnej PZSS na Patent Strzelecki. w zachodniopomorskim. Był człowiekim uczynnym życzliwym to bardzo ważna i coraz rzadsza cecha  w dzisiejszym zwariowanym świecie. Miał jak każdy z nas swoje marzenia i plany na przyszłość, los zdecydował inaczej. Kiedy wysłałem Mariuszowi fotkę z jednego z naszych wspólnych wyjazdów na zawody, Mariusz odpisał  "nie ma juz takiej drużyny". To prawda nie ma jej fizycznie, ale w naszych wspomnieniach i pamięci będzie zawsze. Śmierc jest zjawiskem naturalnym tak jak narodzenie, ale  zawsze pozostawia w sercu  ból i żal, będzie mi Go bardzo brakowało, pozostaną wspomnienia i zaszczyt że był moin Przyjacielem.

Z wyrazami współczucia składam szczere kondolencje Rodzinie i gronu bliskich Przyjaciół

Zbyszek

Poprawiony: czwartek, 21 maja 2020 12:38
 
Informacje, dezinformacje, komentarze PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
sobota, 25 maja 2019 19:59

Informacje, dezinformacje, komentarze i ... panika

WymianaGaleria Alfacharlie.pl poglądów z czytelnikami jest na pewno ciekawa i pouczająca, oczywiście o ile nie jest podbudowana brakiem wiedzy, brakiem tolerancji czy też forumową paniką. Ostatnimi czasy nasze środowisko strzeleckie często wrze z oburzeniem i zgorszeniem, ale ja widzę głównie bezsilność i strach, szczerze mówiąc nie wiem czym podyktowany. Nie lubię zbytnio komentować spraw nie jasnych, nie formalnych i nic nie wnoszących do meritum sprawy. Kiedyś pisalem ostro i wytykałem błędy, które dodkliwie męczyły strzelecką brać, wystarczy poczytać moje felietony z pierwszych lat istnienia mojego portalu. Wówczas było o czym pisać ponieważ nieprawidlowości było sporo, a prawo naruszano stosunkowo często i interpretowano jego zapisy bardzo swobodnie według własnego uznania. W Polsce okres od 1999 do 2010 roku nie był łatwy dla strzeleckiej braci to fakt, ale mimo trudności i niezdrowej atmosfery radziliśmy sobie całkiem dobrze z wieloma problemami  i wbrew obiegowym opiniom z rzeczy samej kłamliwym było nas strzelców w tym okresie całkiem sporo. Grupa Powszechna PZSS i IPSC Region Polska nie powstały po 2010 roku jak co niektórzy myślą, a co niektórzy z przekonaniem twierdzą, ale już w latach 90-tych XX wieku, jeszcze za czasów panowania Ustawy o broni z 1961 roku, ustawy w pełni uznaniowej i w zasadzie nic nie gwarantującej obywatelowi. Wywodzę się ze starej grupy strzeleckiej, grupy która przecierała szlaki i pierwsze pozwolenia na broń otrzymała jeszcze za czasów pierwszych lat transformacji ustrojowych w Polsce. Mimo wszystko, ten okres uważam za całkiem dobry, milicja-policja była wówczas bardziej nam przychylna niż obecnie, może wynikało to z faktu tych wielkich zmian ustrojowych. Tak naprawdę dopiero nowa Ustawa o broni z 1999 roku Ustawa jak najbardziej demokratyczna można by powiedzieć, którą przecież opracowano po blisko 10 latach istnienia niepodłeglej III Rzeczypospolitej cofnęła nas mocno wstecz i od tego czasu o wszystko trzeba było walczyć. Wówczas wiedza byla cenna, bo naprawdę trzeba było sporo umieć, nie tylko znać się na broni, dobrze strzelać, ale przede wszystkim umiejętnie surfować w odmętach prawa, żeby wygrać batalię z nieprzychylnie nastawionymi do nas policyjnymi urzędnikami. Teraz jak patrzę na poziom wiedzy co niektórych "zdobywców" patentu strzeleckiego to ręce opadaja i nie tylko one. Myślę, że kiedyś nie mieli by wielu szans na to żeby batalie o własne potrzeby posiadania broni palnej wygrać. Od wiosny 2011 roku mamy strzelecki eden, taka jest prawda, praktycznie nic nie stoi na przeszkodzie aby pozwolenia na broń otrzymać, mam tu na myśli głównie pozwolenia na broń sportową i kolekcjonerską. Zmiany w prawie, które niebawem nastąpią bo z uwagi na obowiązek wdrożenia do prawa krajowego nowej Dyrektywy UE nastąpić niestety muszą. Zmiany te, niekoniecznie muszą nasz strzelecki świat potraktować podobnie jak Tsunam azjatyckie wybrzeże. Wszystko zależy od tzw. polityków, bo tylko oni w końcowym etapie prac legalisacyjnych będą poziom zmian swoim głosowaniem zatwierdzać lub je odrzucać, Dyrektywa daje wiele możliwosci decydentom aby zmiany w miarę zminimalizować i w zasadzie od nich zależy w jakim stopniu obostrzenia nas dotkną. MSWi A oraz Policja są stroną w tej batalii, oczywiście stroną przeciwną a nie sprzymierzoną, starają się wszelkimi możliwymi sposobami przeforsować niekorzystne dla nas rozwiązania, to, że na razie większego sukcesu w swojej krucjacie nie osiągnęli to zasługa niektórych Posłów i Społeczników, którzy sprawę pilotują i trzymają rękę na pulsie. Niestety, wiecie o tym dobrze, że politycy są zmienni w swoich poglądach i priorytetach podobnie jak pogoda wczesną wiosną, często wszysto zależy od ewentualnego zysku lub straty i tak naprawdę tylko to się dla nich liczy. W tym miejscu trzeba powiedzieć sobie szczerze zainteresowanie tematem dopstępu do broni w polskim spoleczeństwie jest tak niszowe, że nikt, poza nami użytkownikami broni rzecz jasna, tym zagadnieniem się nie interesuje ani nie przejmuje, dla zdecydowanej większości ważniejsze są i bliższe ciału sprawy socjalno bytowe i wolnościowe w innym zakresie. Nie jest prawdą, że jest nas posiadających broń palną ponad 200 tysięcy, wynika to z będu statystki w której nie podaje się ilości osób posiadajacych pozwolenia, a ilość wydanych pozwoleń, pisałem już o tym kilkakrotnie na łamach portalu, myślę że tak naprawdę jest nas może 150- 160 tysięcy, a że w tej liczbie mamy 100 tysięcy myśliwych, których restrykcje Dyrektywy praktycznie nie dotyczą, podobnie jak 20-to tysięcznej grupę posiadaczy pozwoleń na broń do ochrony osobistej, więc tak naprawdę ilu nas jest ? tych, których ewentualne restrykcję nowych zapisównie bezpośrednio dotkną, odpowiem sam ... nie wielu. Nasze prawo o broni w odróżnieniu od prawa stosowanego w wielu innych krajach europejskich jest bardziej regorystyczne i zarazem uciążliwe dla posiadaczy broni. Uzyskanie pozwolenie na broń do celow sportowych i jego utrzymanie obwarowane jest wieloma warunkami, które należy spełnić, to nas też różni od strzelców z innych krajów europejskich, którzy jak na razie mają o wiele lżej. Jesteśmy społecznością zdyscyplinowaną i prawą i to powinni docenić decydenci, którzy nowe prawo będą uchwalać. Jaka jest sytuacja w Europie, moim zdaniem nie najlepsza, kraje dotychczas uważane za pro broniowe bastiony jak choćby Finlandia i Szwajcaria, pod naciskiem UE zmieniają nieco prawo, zapewne nie będą to zmiany dotkliwe, ale zawsze niekorzystne, w Norwegii również poczyniono pewne kroki, które są na pewno niekorzystne dla strzeleckiej społeczności. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że są też kraje europejskie gdzie prawo o broni łagodnieje i zmienia się na korzyść obywateli, miejmy nadzieję, że Polska do tej grupy państw dołączy, a zmiany będą rozsądne bez bezmyślnego niszczenia tego co dotychczas wspólnie osiągneliśmy.

Zbyszek

Poprawiony: sobota, 25 maja 2019 21:37
 
Pytania, odpowiedzi, komentarze ... PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
wtorek, 20 lutego 2018 06:00

Pytania, odpowiedzi, komentarze ... komu to potrzebne

WGaleria Alfacharlie.plymiana poglądów z czytelnikami jest dla mnie bardzo ważna, oczywiście o ile nie dotyczy spraw na których się nie znam lub wybiegają poza temat ramowy portalu. Zawsze w każdej kwestii wypowiedz i ocena sytuacji przez rozmówcę jest subiektywną, w moim przypadku również. Z moim punktem widzenia można się nie zgodzić, ale podważać nie należy, nie dlatego że ja tak uważam i że jestem nie omylny, tylko dlatego, że jest to moja wypowiedz i moje zdanie o okreslonej sytuacji, a moje zdanie powinno być szanowane, tak jak ja szanuję opinie innych osób nawet jeśli się z nimi nie zgadzam. Stronię od komentowania wydarzeń, które nie są z nami tzn, Europejczykami bezpośrednio związane. Liczne strzelaniny, które co jakiś czas wybuchają w Stanach Zjednoczonych zbytnio mnie nie interesują i nie chciałem się w tej kwestii wypowiadać publicznie, ale spora korespondencja otrzymana od czytelników poniekąd mnie do tego zoobowiązuje. Cóż, Amerykanie lubią się zabijać, robili to zawsze, wystarczy tylko prześledzić niezbyt długą i zarazem niezbyt chlubną historię utrwalania państwowości i cementowania społeczności Stanów Zjednoczonych. Najpierw mordowali bez skrupułów rdzennych mieszkańców Ameryki, dla sportu wyniszczali z uwielbieniem zwierzostan, a później jak już nie za bardzo można było zabijać nielicznych zamkniętych w rezerwatach czerwonoskórych, zabijali się nawzajem. Co ciekawe najsprawniejsi rewolwerowcy czytaj zabójcy zostawali później szeryfami czyli stróżami prawa, ale wówczas zabijali już zgodnie z prawem i do tego za publiczne srebrniki. Nakręcane później i chętnie oglądane ckiliwe westerny w stylu "Rio Bravo" nie miały nic wspólnego z rzeczywistością tamtych dziejów, część prawdziwych obrazów z tego okresu można obejrzeć w niezwykle rzadko nakręcanych filmach tematycznych jak choćby "Niebieski żołnierz" czy "Jesień Czejenów". Później bratobójcza i tragiczna w skutkach wojna secesyjna dopełnia obrazu Ameryki. tamtych lat. Obecnie pomimo rozwoju cywilizacji, praworządności i utrwalonia zasad tzw " najwspanialszej demokracji" co chwile słyszymy o strzelaninach z wieloma ofiarami i nie są to niestety zamachy terorrystyczne. Po prostu, w Stanach tak jest, że co chwilę jakiś nawiedzony smakosz hamburgerów lub krwistych steków wpada na pomysł spełnienia się w "walce" lub wyrównania wydumanych rachunków rodzinnych lub społecznych, czasem z biblią w ręku, czasem z czerwoną flagą, a czasem z wyraźnym poleceniem od kosmitów. Trudno wyjaśnić ten obrzydliwy "fenomen" zwiazany ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki, który przynosi tyle zła. Wiem jedno, broń palna, która w Stanach w zasadzie dostępna jest powszechnie nie ma nic wspólnego z tym fenomenem masowego zabijania. Broń to narzędzie, takie samo jak łopata, grabie, wędka, śrubokręt, piła mechaniczna czy wiertarka. Broń rzecz jasna służy głównie do walki, ale nie tylko, broń służy także do szeroko rozumianej rekreacji, sportu strzeleckiego, myśliwstwa czy kolekcjonerstwa. W graniczacej ze Stanami Kanadzie broni jest również pod dostatkiem, ale tam takich zjawisk masowych mordów nie spotkamy. Mogę domniemać,  że gdyby w Stanach nie byłoby broni palnej mordowali by się i tak, tylko. że za pomocą innych łatwo dostępnych narzędzi chocby wspomnianej piły mechanicznej. Widocznie amerykański styl życia się nie sprawdza w głębszym wymiarze, kiedyś gdzieś popelniono błąd i teraz zbierane są niestety często owoce w postaci wielu tragedii dotyczących wyznaczonych jak i przypadkowych ofiar nawiedzonego psychola. Nikt zdrowy na umysle i przestrzegajacy porządku prawnego nie wymierzy broni w kierunku innego czlowieka, chyba, że będzie to ewidetna samoobrona i innego wyjścia z opresji nie będzie. Nagonki medialne na regulacje prawne dotyczące broni palnej, a także na posiadaczy broni palnej są często inspirowane przez różne w zabarwieniu siły nacisku, niekoniecznie robione z myślą o potencjalnych ofiarach, raczej w celu zbierania kapitału wyborczego czy wręcz populistycznego. W Europie na szczęście nie mamy takich problemów, pomimo zdecydowanie surowszych regulacji dotyczacych broni palnej, w rękach Europejczyków jej nie brakuje, a w niektorych krajach jest jej naprawdę dużo i nie ma to zadnego wpływu na jej niezgodne z prawem zastosowanie.Jatki w amerykańskim stylu zdarzają się niezwykle rzadko, a kilka zbrodni które wydarzyły się w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Finlandii popełnili niezrównoważeni psychicznie i w tych przypadkach pośrednią winę ponoszą instytucje policyjne, które jak w przypadku Wielkiej Brytanii wydały pozwolenie na posiadanie broni osobie nieodpowiedzialnej o czym Policja doskonale wiedziala, w Niemczech i Finlandii można było uniknąć tragedii gdyby służby odpowiednio zareagowały na informacje oficjalnie zamieszczane w necie. Zagrożeniem dla nas Europejczyków jest terorryzm, który napłynął razem z niekotrolowaną masą imigrantów, ale na to już nie mamy większego wpływu, trzeba być czujnym i wierzyć, że odpowiednim służbom uda się zapobieć tragediom. Nie sądzę aby w USA cokolwiek zmieniło się w prawie dotyczącym broni, silne lobby producentów i posiadaczy broni na pewno niekorzystnym zmianom zdecydowanie się przeciwstawi. Być może niebawem znowu usłyszymy o kolejnej strzelaninie w Stanach, bo nie sądzę aby cokolwiek w tej materii się zmieniło. Sama biblia i dobre słowo niewiele pomoże, przydałaby się edukacja i w jakimś większym zakresie sprawdzenie kupujacego broń, ale byłoby to takie nie amerykańskie, więc myślę, że wszystko pozostanie po staremu, a to już jest bardzo amerykańskie. Nie jestem niechętny Stanom Zjednoczonym, nie jestem też szydercą, byłem w Stanach wielokrotnie, znam nieźle historię tego Państwa i niestety nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego tam tak jest. My też w Polsce mamy problemy, choćby z pijanymi kierowcami, którzy corocznie powodują tragiczne żniwa, każdy Kraj ma swoje problemy, dobrze by było gdyby je rozwiązywano po myśli tych, którzy chcą żyć spokojnie.

Zbyszek

Poprawiony: poniedziałek, 19 lutego 2018 23:00
 
Instruktorzy, prowadzacy strzelanie ... fakty i mity PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
środa, 24 stycznia 2018 06:00

Trenerzy, instrukorzy, prowadzący strzelanie ... mity i fakty

PGaleria Alfacharlie.plolskie prawo o broni, a także przepisy blisko z tym prawem związane nie zawsze są jednoznaczne i dlatego też czasem dochodzi do błędnych interpretacji, tym bardziej, że domorosłych "prawnych praktyków" nam ostatnio przybyło co nie miara. Wydawało mi się, że posiadacze pozwoleń na broń powinni legitymować się wiedzą przynajmniej na dobrym poziomie i zasadnicze przepisy powinny być znane i właściwie zrozumiane. Okazuje się, że nie jest tak do końca. W tej kwestii wymieniałem poglądy z kilkoma czytelnikami, poza tym temat jest często poruszany podczas zajęc na strzelnicy czy też podczas szkoleń, więc napiszę jak to z tymi uprawnieniami jest rzeczywiście.To, że zawody trenera czy instruktora zostały zderegulowane nie znaczy, że nie istnieją i że nie ma w tej kwestii żadnych uregulowań. Cała istota sportów strzeleckich w Polsce oparta jest na monopolu PZSS i żeby też było jasne, PZSS wcale nie dążył do tego żeby wchłonąć inne stowarzyszenia strzeleckie pod własny parasol, zosało to poniekąd wymuszone i narzucone przez Ministerstwo Sportu i Ustawę o Sporcie, która mówi, że w określonej dyscyplinie sportu może działać tylko jeden polski związek sportowy. Dlatego też, wszyscy razem strzelcy sportowi, dynamiczni, westernowi, długodystansowi, czarnoprochowi, a także wywodzący się z Bractw Kurkowych działają pod kuratelą PZSS, o ile oczywiście chcą być licencjowani i organizować zawody na najwyższym poziomie czyli z Mistrzostwami Polski włącznie.Pośrednio z tą sprawą związana jest też Ustawa o broni, która określa między innymi kryteria do spełnienia warunkujące otrzymania pozwolenia na broń palną do celów sportowych. Oczywiście, można bez "opieki" PZSS-u wybudować strzelnicę, założyć klub i przyjąć do niego chętnych, a także zatrudnić w charakterze instruktorów mięsniaków z najbliższego blokowiska, tylko że taki klub nie otrzyma licencji klubowej, jego członkowie nie zrobią patentu strzeleckiego i nie otrzymają licencji zawodniczych, a bez patentu i licencji droga do własnej broni sportowej jest raczej niemożliwa. Poza tym, sama strzelnica też nie będzie mogła oficjalnie działać jeśli nie będzie miała prowadzących strzelanie z uprawnieniami. Koło się zamyka. O ile na strzelnicy komercyjnej właściciel może zatrudnić w charakterze instruktorów osoby po przeszkoleniu jednodniowym z legitymacją wydaną przez Wesołe Towarzystwo Wpólnej Adoracj,i to już tzw prowadzący strzelanie musi posiadać uprawnienie wydane przez organ wymieniony w Ustawie o broni między innymi LOK czy PZSS. Inaczej to wygląda jeśli ktoś chce założyć klub strzelecki, który umożliwałby członkom uzyskanie indywidualnego pozwolenia na broń. W tym miejscu przechodzimy do sedna sprawy, Ministerstwo Sportu od 2014 roku nie wydaje już uprawnień trenerskich i instruktorskich, nie zatwierdza też programów szkolenia i nie nadzoruje kursów zawodowych. Polskie Związki Sportowe otrzymały delegację do samodzielnego rozwiązania tej sprawy, dlatego też, niektóre tak jak między innymi PZSS opracował własny regulamin kursów instruktorskich po ukończeniu których wydaje legitymację Instruktora sportu strzeleckiego. Aby klub mógł oficjalnie działać w sporcie strzeleckim musi być członkiem PZSS poprzez członkowstwo w WZSS, posiadać bazę szkoleniową czyli strzelnicę lub stały do niej dostęp na zasadzie umowy użyczenia, ponadto musi posiadać wykfalifikowaną kadrę szkoleniową posiadającą licencje trenerskie PZSS. W tym miejscu zaczynają się schody, ponieważ licencję trenerską PZSS uzyskają tylko te osoby, które mają uprawnienia wydane przez Ministerstwo z przed deregulacji lub te osoby, które posiadaja legitymacje instruktorskie wydane już po 2013 roku przez PZSS lub wyższe uczelnie o profilu sportowym (AWF). Jeśli ktoś ukończył kurs w Ośrodku bez afilacji PZSS to te uprawnienia są dla PZSS bez znaczenia, te osoby muszą przejść bardzo szeroki egzamin weryfikacyjny, z zakresem tego egzaminu można zapoznać się na stronie PZSS-u.Tak naprawdę uprawnienia instruktorskie potrzebne są jedynie osobom, które chcą pracować w klubach strzeleckich lub prowadzić działalność szkoleniową na odpowiednim poziomie. Inną sprawą jest uprawnienie Prowadzącego Strzelanie, jest ono o tyle ważne i potrzebne, że umożliwia samodzielne strzelanie z broni palnej nawet z podopieczną grupą innych osób. Na każdej strzelnicy musi być obecna osoba prowadząca strzelanie, wynika to bezpośrednio z zapisu Rozporządzenia MSW i A w sprawie wzorcowego regulaminu strzelnicy. Kursy na prowadzących strzelanie organizują przede wszystkim LOK i PZSS, Wojsko w zasadzie nie wydaje żadnych uprawnień żołnierzom, kierowników strzelania wyznacza w swoim rozkazie dowódca jednostki, a w Policji strzelania prowadzą resortowi instruktorzy wyszkolenia strzeleckiego. Absolwentom kursów LOK i PZSS wydawane są legitymacje Prowadzących Strzelanie. Bardzo wiele osób myli pojęcia i przyznaje prowadzącemu strzelanie sporo uprawnień wręcz instruktorskich, a tak naprawdę prowadzący strzelanie jest po prostu dozorcą na strzelnicy, do jego obowiązków należy prowadzenie książki rejestru pobytu na strzelnicy, wyznaczenie stanowisk strzeleckich i nadzór nad strzelającymi, odpowiada również za bezpieczeństwo strzelających i osób towarzyszących. To jest wszystko co jest związane z prowadzącym strzelanie. Na zawodach strzeleckich wszystkimi sprawami kierują sędziowie, a podczas treningów lub szkolenia strzeleckiego trenerzy lub instruktorzy.To, że nasze przepisy są niespójne, niedopracowane, a czasem Galeria Alfacharlie.plnawet pozbawione logiki, są więc powodem takich czy innych interpretacji przepisów przez każdego z osobna. Ostatnio LOK przechodzi sam siebie, dla dodatkowych korzyści finansowych wymyśla coraz szerszy zakres uprawnień nie wynikających z żadnych przesłanek prawnych, mogę domniemać, że niebawem wprowadzi kolejne poszerzone o broń rakietową zdalnie sterowaną i artyleryjską średniego zasięgu... na początek oczywiście. Tak naprawdę bardziej cenię uprawnienia PZSS-u bo tam kurs przechodzą osoby które dysponują już pewną wiedzą, a w LOK-u, niestety często tak bywa, że przychodzą chętni prosto z ulicy wystarczy tylko, że zapłacą. Jestem szkoleniowcem i czasem prowadzę kurs prowadzącego strzelanie w LOK-u, tylko, że zawsze stawiam organizatorowi warunek, na kurs który będę prowadził mogą przyjśc tylko osoby które posiadają pozwolenie na broń, dopuszczenie do posiadania broni, patent strzelecki lub są członkami klubu strzeleckiego, bywa tak, że organizator wycofuje się chyłkiem z propozycji, bo tak naprawdę czasem nie chodzi wcale o poziom wiedzy szkolonych ludzi, a jedynie o kasę, która wpadnie od każdego nawet kompletnego dyletanta, a chyba nie o to chodzi. Kiedyś było inaczej LOK działał prężnie, prowadził szereg szkoleń proobronnych na wysokim poziomie, sam  w latach 90-tych XX wieku ukończyłem szkolenie na uprawnienie społecznego instruktora strzelectwa sportowego LOK, które co prawda umożliwiało prowadzenie szkolenia strzeleckiego jedynie wewnątrz jednostek organizacyjnych LOK-u,  ale było także dopuszczeniem do posiadania broni, mogłem więc na podstawie tej legitymacji pobierać broń z klubu lub bezpośrednio z magazynu Zarządu Okręgowego. Były to inne czasy, broni w LOK-u było sporo i nawet tej, której oficjalnie nie używano jak na przykład rosyjskich rewolwerów c.z. TOZ 36. Od 2005 roku wstrzymano wydawanie legitymacji instruktorskich i rozpoczęto w to miejsce wydawanie uprawnień Prowadzacego Strzelanie. Uprawnienie Prowadzącego Strzelanie warto uzyskać szczególnie jeśli ktoś posiada broń palną, umożliwia ono swobodniejsze korzystanie ze strzelnicy nawet w gronire towarzyszących osób, ale nie należy przeceniać jego znaczenie, a porównywanie z uprawnieniami instruktorskimi jest już zdecydowanie przesadą. Dopóki ten prawny bałagan nie zostanie uregulowany będzie jak jest, o ile jakiś "super spec" po kilku godzinnym przeszkoleniu nie narobi bigosu, którego strawić będzie ciężko i to przez wszystkich wokół.

Zbyszek

Poprawiony: wtorek, 23 stycznia 2018 21:23
 
Rok 2017 Zyski i straty PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
niedziela, 31 grudnia 2017 12:00

Rok 2017 okiem Redaktora... zyski i straty

CzasGaleria Alfacharlie.pl biegnie nieubłagalnie ... dzień goni za dniem i tak oto kończy się nam rok 2017, a już niebawem powitamy nowy 2018. Jaki dla strzeleckiej społeczności był ten który pożegnamy ? uważam ze całkiem dobry choć trudnych chwil w nim nie brakowało. Marzenia i pragnienia towarzyszą nam zawsze, ale życie własne pisze scenariusze nie koniecznie zgodne z naszymi oczekiwaniami. Potwierdziły się moje prognozy sprzed roku, a nawet dwóch, że nie należy się spodziewać rewolucyjnych zmian w dostępie Polaków do broni palnej, coż byłem tego pewien. Od zmian ustrojowych minęło już ponad ćwieć wieku, Polską rządziły już wszystkie obecne na polskiej scenie politycznej znaczące formacje polityczne i co ważne niezależnie od zabarwienia żadna nie dążyła do znacznego zliberalizowania prawa w dostepie do broni palnej.Pamiętam tą chwilę, kiedy tuż po zmianach ustrojowych, demokratyczna opozycja stworzyła pierwszą nową Władzę, MO (Milicja Obywatelska też była na fali) przeobrażała się w Policję, PZSS po latach zamkniętej elitarności  otworzył się na zewnątrz i powstała wówczas Grupa Powszechna grupująca napaleńców takich jak ja, na strzelanie rzecz jasna. Był to najlepszy okres, wówczas to otrzymałem swoje pierwsze pozwolenia na broń, do ochrony osobistej i strzelectwa sportowego. Trzeba było wykazać się wiedzą i umiejętnościami praktycznymi, egazmin był komisyjny (sześć osób w tym policjant z KWP) a poziomem i zakresem przebijał kilkakrotnie te które obecnie robione są na patent strzelecki czy też policyjny na broń kolekcjonerską. Wówczas dostaliśmy pozwolenia na podstawie Ustawy z 61 roku, która pomimo że komunistyczna nie ograniczala ilości egzemplarzy i nie zabraniała rozszerzania swojego zakresu zainteresowania bronią, nie zabraniała noszenia broni. Wprowadzenie nowej Ustawy z 1999 roku przez już jak najbardziej demokratyczne Władze bardzo ograniczyła dostęp do broni, to wówczas wprowadzono szereg rystrykcyjnych  zapisów, które to rzutowały na nową politykę wydawania pozwoleń na broń, której dewizą przewodnią było ograniczenie do minimum, to wówczas zaczął się blisko 10-cio letni etap walki o każdy egzemplarz, o każdy nowy rodzaj broni. Żeby wszystko było jasne najwięcej do tych obostrzeń dołożyli ci na których wszyscy liczyli, potwierdziły się słowa, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Prawdziwą rewolucją była nowelizacja Ustawy z 2010 roku, od tego czasu uzyskanie pozwolenia na broń sportową lub kolekcjonerską nie stanowi żadnego problemu, oczywiśie pod warunkiem spełnienia kilku kryteriów które nie stanowią żadnej bariery dla praworządnego, zdrowego na umysle i w miarę przyswająjacego wiedzę człowieka. Na razie taki stan jest utrzymany i mam nadzieję że zdecydowanych zostrzeń raczej nie będzie. Społeczy, a później przerobiony na poselski projekt nowej Ustawy jest niczym nowym, jest znanym od kilku lat, poprawionym i lekko zmodyfikowanym projektem byłego Ministra Sprawiedliwości Pana Czumy. Projekt rewolucyjny, ale skazany na niebyt, a dlaczego ponieważ żadnej frakcji politycznej na tym nie zależy a tym bardziej obecnie rządzącej i chwała za to że przynajmniej nie niszczy dorobku nowelizacji bo rządowo-poselski orojekt nowelizacji nie zamierza nam namieszać, gdyby rzadziła tzw opozycja to pod dyktando przywódców Kalfatów UE mielibyśmy nie tylko raj z tzw uchodzcami,  a także pożegnanie z bronią przynajmniej w pewnym zakresie. Tak więc zamiast wiecznie narzekać, szukać manny z nieba lub wertować biblię na pocieszenie warto wziąc się do roboty i wyrabiać pozwolenia póki jeszcze atmosfera temu sprzyja, nigdy nie wiadomo co nam jutro przyniesie. Przed nami jeszcze jeden bardzo duży problem Dyrektywa UE, na razie wszystko jest w zawieszeniu, Czechy złożyły skargę do ETS, dopóki nie zapadnie prawomocny werdykt trudno ocenić czy Dyrektywa zostanie wprowadzona w życie i w jakim zakresie. Później oczywiście wszystko będzie zależało od naszej Władzy w jakim stopniu zaostrzy lub obejdzie zalecenia Dyrektywy. Na razie musimy czekać i być dobrej myśli, że ten gniot padnie przynajmniej w tej formie w jakiej został przyjęty przez PE. A co poza tym ? Cieszy mnie pobudzenie rynku zbrojeniowego w Polsce i większe otwarcie FB Radom na rynek cywilny, który powoli ale sukcesywnie się rozwija. Sklepów z bronią i akcesoriami nie brakuje, doczekaliśmy się nawet giełd broni używanej, wzrastaja szeregi uzbrojonych Polaków. Nie każdy musi być strzelcem sportowym, a tym bardziej strzelcem z przymusu, wszystkim zainteresowanym posiadaniem własnej broni, ale nie licencojonowanym strzelectwem sportowym polecam kolekcjonerstwo, broń bez osobo startow, licencji, współzawodnictwa. Jak na razie z bronią palną kolekcjonerskią można wychodzić z domu na strzelnicę cz wystawy, można z niej strzelać, kupować do niej amunicję a nawet sporządzać naboje samodzielnie, a to że formalnie z kolekcjonerską załadowaną nie można biegać po ulicach chyba mie jest wielkim problemem, no chyba że ... o to właśnie chodzi. Drodzy Czytelnicy mimo wszystko nie jest tak źle, niektórzy mają gorzej, a nawet jeśli w innym kraju broni jest więcej są inne niedogodności, mam wielu przyjaciół poza granicami i wiem jak jest naprawdę. Kończąc to moje słowo na pożegnanie odchodzacego już roku 2017  życzę Wam i sobie spokoju, rozwoju strzeleckiego, spełnienia marzeń i realizacji zamierzeń, bądzmy dobrej myśli, że Nowy Rok przyniesie nam więcej zadowolenia i przyjaznego prawa, a także dalszy sukcesywny rozwój strzeleckiej społeczności.

Zbyszek 

Poprawiony: sobota, 30 grudnia 2017 21:09
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 21